balustrady systemowe

Pracuję w kancelarii adwokackiej jako wzięty prawnik i wspólnik naszej firmy. Mamy bardzo dużo klientów, którzy zgłaszają się do nas z bardzo różnymi sprawami, od drobnych spraw cywilnych do poważnych spraw karnych, ale mamy tu u siebie wielu specjalistów z każdej dziedziny prawa.

Niczemu winne balustrady systemowe oberwały kopniaka

balustrady systemoweJa sam zajmuję się prawem gospodarczym i reprezentuję największe firmy, a co za tym idzie- dostaję bardzo wysokie honoraria, ponieważ zawsze zaznaczam sobie, że przy wygranej sprawie dostaję ładny procent z zasadzonej kwoty. Do tej pory był to cudowny zapis, ponieważ każdą sprawę wygrywałem. Aż nadszedł ten dzień, którego boi się każdy prawnik, czyli przegrałem swoją pierwszą sprawę. Niby każdemu się może zdarzyć, ale i tak nie byłem na to przygotowany. Reprezentowałem polski oddział międzynarodowej korporacji, który był oskarżony o kreatywną księgowość. Oczywiście wiedziałem, ze firma jest winna, ale miałem przekonywać, że to wina księgowych, błąd w papierach, a nie celowe działanie. Świadkowie byli bardzo przekonujący, dowody mogły być interpretowane na wiele sposobów, zatem byłem przekonany, że nastąpi uniewinnienie.
Stałem koło balustrady w sądzie, kiedy zawołali, że mamy przyjść na ogłoszenie wyroku. Podszedłem tam, gdzie są drewniane balustrady systemowe, stanąłem obok klientów i czekałem na radość z wygranej. Niestety, sędzia nie dął się przekonać i zasądził wyrok skazujący, od którego musieliśmy się teraz odwoływać. Nie byłem przygotowany na taki obrót sprawy i musiałem wyjść na balustrady balkonowe odetchnąć świeżym powietrzem. Potem starałem wziąć się w garść i wrócić do kancelarii, żeby przygotować papiery do apelacji. Minąłem systemy balustrad przy wyjściu z sądu i ruszyłem do swojego biura. Gdy tylko zobaczyłem nasze pomorskie balustrady całoszklane od razu pomyślałem, żeby je rozwalić czymś ciężkim. Kopnąłem je kilka razy z całej siły ale ani drgnęły. Myśl o wykładaniu własnych pieniędzy na ich naprawę powstrzymała mnie od dalszych prób.

Jakoś doszedłem do siebie i starałem się skupić na papierach, żeby nie rozbić czegoś w drobny mak.

O autorze: Wiktor Wilk